Poradnik dla przyszłych właścicieli miniaturowej świnki

Krótki poradnik dla przyszłych właścicieli miniaturowej świnki

Zanim kupisz…

Zakładamy, że decyzji o kupnie mikroświnki nie podejmujecie pod wpływem impulsu. Najpierw staracie się dowiedzieć czegoś o tych zwierzakach, prawda? Po najbardziej podstawowe informacje odsyłamy na naszą stronę mikroswinki.pl. Jeśli chcecie wiedzieć więcej, nie bójcie się pisać, dzwonić i pytać w myśl zasady, że nie ma głupich pytań. Osoby, które dużo pytają są dla nas o wiele bardziej wiarygodne, chyba, że ktoś miał już wcześniej świnkę. Staramy się na bieżąco fotografować świnki, które mamy na sprzedaż, ale jeśli jakaś szczególnie Wam się spodoba, można poprosić o więcej zdjęć. To pozwoli uniknąć ewentualnych rozczarowań podczas spotkania na żywo.

Po uzgodnieniu terminu odbioru, po świnkę należy przyjechać z transporterem dla psa lub kota, kilkoma starymi kocykami, ręcznikami (zwłaszcza zimą) i podkładami higienicznymi. Niektóre, choć nie wszystkie świnki, stresują się jazdą samochodem i po paru minutach mogą zwymiotować lub zrobić kupę – mając przy sobie dodatkowe podkłady lub ręczniki możecie wyrzucić zabrudzone i uniknąć podróży wśród stajennych zapachów…

Na długie trasy warto mieć przy sobie wodę lub kawałek jabłka czy ogórka, które pozwoli śwince zaspokoić pragnienie. Kocie transportery są często wyposażone w pojemniki na wodę, których świnka nie przewróci ryjkiem, dlatego bardzo polecamy ten sposób przewozu. Niektóre nasze świnki przebyły całą drogę do nowego domu śpiąc na kolanach nowego właściciela, ale takie wyluzowane podejście nie jest regułą, stąd lepiej zaopatrzyć się w transporter. Przy okazji, jest to również bardzo wygodne legowisko dla świnki, które posłuży jej nawet do czasu ukończenia pierwszego roku życia.

Podczas podróży nie należy wysiadać ze świnką z auta, wyprowadzać jej na smyczy na stacji benzynowej, zabierać ze sobą na zakupy, do McDonalda i tak dalej – gdyż jest to dla niej olbrzymi stres, który może skończyć się śmiercią.

Po przyjeździe do domu…

Należy postawić transporter na podłodze, otworzyć drzwi, dać śwince wodę i trochę jedzenia oraz pozwolić jej zapoznać się z nowymi zapachami. Większość świnek od razu rozpocznie zwiedzanie nowego lokum, co trochę trwa. Świnki mają bardzo czuły węch, więc poznanie wszystkich zakamarków domu zabierze im trochę czasu. Na początek – zwłaszcza bardziej nieśmiałym świnkom – warto udostępnić jedno pomieszczenie do zwiedzania.

Legowisko, jeżeli nie będzie to transporter, powinno mieć formę budy. Świnki czują się bezpiecznie w zadaszonym, przytulnym miejscu, takim jak klatka nakryta kocem, czy zadaszone posłanie dla psa lub kota. Trzeba jej tam dać kilka ręczników, kocyków, szmatek, w których będzie mogła się całkowicie zakopać.

W pomieszczeniu, w którym mieszka świnka i które nie jest stajnią, oborą czy garażem, musimy postawić kuwetę. Kuweta dla dwumiesięcznych maluszków nie może być wyższa niż 10 cm, żeby świnka mogła do niej bezproblemowo wejść. Kuwetę należy wyścielić ręcznikiem papierowym  lub papierem toaletowym – nie wolno wsypywać żwirku dla kota czy piasku, bo wtedy świnka potraktuje to miejsce jak piaskownicę do rycia i kopania. Jeżeli świnka od razu nie trafi do kuwety i wybierze sobie inne miejsce do załatwiania potrzeb (u nas na przykład było to miejsce w korytarzu pod kaloryferem), należy przestawić tam kuwetę. Kuwetę należy też często sprzątać, bo jak jest brudna, świnka może załatwić się obok.

Można też od początku przyzwyczajać świnkę do załatwiania się na dworze. Zachęcamy ją wówczas do wyjścia (np. machając jej bananem przed nosem) po karmieniu, po wstaniu, rano i wieczorem. Gdy świnka załatwi się na dworze, nagradzamy.

Miska do jedzenia i picia powinna być najcięższym naczyniem jakie mamy w domu. U nas idealnie w tej roli sprawdzała się żeliwna pokrywka od brytfanki, która i tak fruwała po całym domu, gdy Zorka wylizywała z niej resztki jedzenia. Świnki muszą mieć stały dostęp do wody.

Przez pierwsze dni podajemy śwince jedzenie zalecane przez hodowcę (to znaczy nie zmieniamy drastycznie diety). U nas maluchy dostają płatki owsiane, zboże, topinambur, tartą surową marchew, jabłko, kabaczka, dynię i trochę buraków ćwikłowych oraz chleb. Banany i rodzynki to delicje przeznaczane na nagrody. Zestresowana świnka może nie mieć apetytu przez pierwszy dzień po przyjeździe, czym nie należy się przejmować pod warunkiem, że świnka pije wodę. Gdy damy jej jedzenie i zostawimy ją samą, na pewno w końcu odzyska apetyt. Maluchy powinny być karmione trzy razy dziennie, a po ukończeniu trzech miesięcy – dwa razy dziennie wystarczy.

Warto pamiętać, że świnki bardzo lubią regularny tryb życia i łatwo się do tej regularności przyzwyczajają. Jeśli będziemy je karmić o siódmej rano, będą domagać się śniadania o tej godzinie również w niedziele i święta głośno kwicząc J

Warto przywieźć do domu świnkę w weekend, kiedy możemy spędzić z nią dwa dni i obserwować jak się zachowuje. Od samego początku korygujemy wszelkie niepożądane zachowania np. załatwianie w nieodpowiednich miejscach albo głośne domaganie się jedzenia kwiczeniem.

Właścicieli przytulańskich świnek przestrzegamy przed spędzeniem ze świnką dwóch dni na kanapie na kolanach – będzie jej trudno pojąć, dlaczego w końcu ląduje w klatce i będzie domagać się od nas pieszczot i zainteresowania. Jak? Oczywiście głośno kwicząc. Kwiczenie ignorujemy. Widząc, że nic nie wskóra, w końcu przestanie drzeć japę. Karmimy, wypuszczamy z klatki, bierzemy na kolana zawsze wtedy, gdy świnka jest cicho.

Świnki trzymane przede wszystkim w domu, zwłaszcza w okresie grzewczym, mogą mieć bardzo suchą, łuszczącą się skórę. Należy je smarować roztworem gliceryny roślinnej i wody w proporcji 1:7 (zwilżamy gąbkę i delikatnie przecieramy świnkę, starając się, żeby było to dla niej miłe). Gliceryna zapobiega problemom z suchą skórą i zmiękcza szczecinę. Warto od pierwszy dni przyzwyczajać świnkę do dotyku związanego z zabiegami pielęgnacyjnymi, na przykład dotykać jej kopytka kiedy śpi, zaglądać do paszczy, miziać po uszach itd.

I jeszcze słowo o podłodze. Świnki ślizgają się na płytkach, kaflach i parkiecie, co może prowadzić do urazów nóżek. Dlatego gdy biegają po mieszkaniu, należy rozłożyć im koce, ręczniki, maty. U nas idealnie sprawdzały się gumowane pod spodem dywaniki łazienkowe i linoleum.

Świnki trzymane na dworze

Jeżeli świnka nie mieszka w mieszkaniu ani w stajni / oborze / chlewiku czy innym pomieszczeniu gospodarczym powinna mieć do dyspozycji budę ustawioną pod wiatą. Buda musi być wypełniona sianem i słomą tak, aby świnka mogła się w nim całkowicie zakopać. Mieszkanie dla świnki musi być zawsze suche i osłonięte przed wiatrem, deszczem i śniegiem. Świnki poradzą sobie w naszym klimacie zimą pod warunkiem, że będą mogły zakopać się w suchym legowisku. Okolice budy należy regularnie odśnieżać, żeby świnka nie musiała brodzić w głębokim śniegu, żeby załatwić potrzeby fizjologiczne. Generalnie traktujemy świnkę jak krótkowłosego psa – ma mieć sucho i ciepło. W przypadku świnek trzymanych na dworze, koce i ręczniki nie sprawdzają się jako wyściółka, gdyż łatwo wilgotnieją. Spanie na wilgotnej ściółce grozi zachorowaniem świnki na zapalenia płuc.

Ciekawe rozwiązania architektoniczne dla świnek trzymanych na dworze przez osoby nieposiadające zabudowań gospodarczych można znaleźć pod linkiem: http://www.pigs4ever.com/pot_belly_pig_information/outdoor_pet_pig_housing.php

Oswajanie…

Świnki oswajają się w różnym tempie. Niektóre już od pierwszych dni po przyjściu na świat chętnie podchodzą do człowieka, nad innymi trzeba popracować. Jeśli Wasza świnka jest nieufna, należy umieścić transporter / klatkę / legowisko na małej zamkniętej przestrzeni (np. kojec dla psa ustawiony w kuchni czy pokoju). Świnka jest oddzielona, może się schować, a jednocześnie widzi nas przez cały dzień, oswaja się z naszym zapachem i normalnymi odgłosami domu. Otwieramy, a nawet demontujemy drzwi transportera i pozwalamy śwince wychodzić, kiedy ciekawość będzie silniejsza od strachu. Gdy nasza obecność nie przyprawia świnki o panikę, możemy usiąść obok niej na podłodze i pozwolić jej na obwąchanie nas bez wykonywania żadnych ruchów w jej kierunku. Gdy zacznie do nas podchodzić, możemy wyciągnąć rękę, dać jej smakołyk, pogłaskać po brzuszku i klatce piersiowej (nie po głowie ani grzbiecie). W ciągu dnia kilkakrotnie powtarzamy proces dawania z ręki smakołyków i drapania po brzuszku (UWAGA: te smakołyki są na czas oswajania. Trzymamy się zasady karmienia trzy, a potem dwa razy dziennie). Jeżeli świnka boi się, możemy podać jej z ręki lub łyżki cały posiłek. Mówimy do świnki spokojnym i cichym głosem.

Świnki nie lubią brania na ręce i ściskania. Oswojona świnka lubi siedzieć na kolanach właściciela i nauczy się, że podnoszenie nie jest niczym strasznym. Generalnie jednak to wymaga czasu i początkowo branie na ręce zostanie oprotestowane głośnym kwiczeniem. Aby poprawnie wziąć świnkę na ręce należy podłożyć jedną rękę pod pupę (nie pod brzuszek), a drugą pod klatkę piersiową, i podnieść świnkę.

Świnki przywiązują się do domowników, lecz bywają nieufne wobec obcych. U nas wszyscy goście musieli najpierw zaskarbić sobie względy Zorki rodzynkami. 

4 odpowiedzi na „Poradnik dla przyszłych właścicieli miniaturowej świnki

  1. Pingback: actual-news.pro

  2. Pingback: anybunny.mobi

  3. Pingback: hotmoza.mobi

  4. Pingback: onlyindianporn.net