Juliusz

Julek trafił do nas dość nieoczekiwanie. Pojechaliśmy do Niemiec po dwa małe knurki, ale jeden z nich okazał się dziewczynką. Zmartwiony Joachim zaproponował, żebyśmy wzięli sobie dowolnego dorosłego chłopaka z jego stada i wybór padł na dwuletniego Julka. Wybraliśmy go, bo był cudownie mały i miał świetny srebrny kolor. Na szczęście chłopak - zaskakująco szybko jak na swój wiek - zaaklimatyzował się w nowej rzeczywistości. Dziś Julek to największy pieszczoch w naszym stadzie. Jest bardzo towarzyski i kontaktowy. Julek został ojcem naszego pierwszego miotu z Holką.

Możliwość komentowania jest wyłączona.